

 


|
|
Problem autoagresji jest duży, ale niedostrzegany. Osobom autoagresywnym trzeba
pomagać, lecz aby im pomóc trzeba je znaleźć, a to graniczy z cudem. Takie osoby
bardzo dobrze opanowały sztukę kamuflażu. Ubierają się niezależnie od pogody w
bluzy z długim rękawem, nie ćwiczą na wf-ie, bo „załatwiły” sobie zwolnienie
lekarskie. Jednak, mimo, że problemu autoagresji nie widać należy o nim mówić.
Bo w pewnym momencie może zdarzyć się osobą, której nie wystarczą tylko sznyty
na rękach...
"Godzina szczerości" w rodzinie nastolatka
Młody człowiek torując sobie drogę do dorosłości, oczekuje od rodziców
partnerstwa, patrzy na nich krytycznym okiem, podkreśla swoją niezależność,
wyzwala się spod opiekuńczych skrzydeł mamy i taty. Na tym tle rodzą się
konflikty w rodzinie. Czy potrafimy je rozwiązywać? Czy nastolatek otrzymuje od
rodziców wsparcie w sytuacjach, z którymi sobie nie radzi? Czy rodzice znajdują
czas, aby z dziećmi otwarcie rozmawiać o trudnych sprawach? Warto zadać sobie te
pytania. Postawiłam je również uczniom klasy szóstej szkoły podstawowej oraz
gimnazjalistom z wrocławskich szkół. Zebrany materiał pozwala spojrzeć na świat
oczyma nastoletnich dzieci.
Mamo, tato jestem tutaj!
Na początku należałoby z całą stanowczością odrzucić mit, jakoby starsze
dzieci nie potrzebowały obecności i czułości rodziców. Formowanie dojrzałej
osobowości człowieka jest procesem, którego prawidłowy przebieg uzależniony jest
od akceptacji, zrozumienia i wsparcia dorosłych.
| Nawet najbardziej zbuntowany nastolatek oczekuje
od rodziców zainteresowania, rozmowy, przytulenia. |
Tymczasem okazuje się, że jedna trzecia badanej przeze mnie młodzieży nie
może liczyć na obecność i pomoc rodziców w trudnych sytuacjach. Powód? Brak
czasu. Młodzi ludzie czują się lekceważeni. Rodzice, zajęci pracą, nie znajdują
dla nich wolnej chwili w ciągu dnia, nie dostrzegają ich problemów. Zauważmy, że
z punktu widzenia dorosłych taka sytuacja jest uzasadniona troską o byt
materialny rodziny. Dzieci jednak postrzegają to inaczej. Jeden z nastolatków
napisał: Dla moich rodziców nie istnieje nic ważniejszego od pracy i
pieniędzy. Ja się nie liczę. Oczywiście można by to zbagatelizować,
posługując się znanym stwierdzeniem: Jak dorośniesz, to wszystko zrozumiesz.
Jednak taki argument nie przekona młodego człowieka. Wszyscy badani przeze mnie
uczniowie chcieliby, aby rodzice codziennie poświęcali im choć trochę czasu .
Oczywiście nie w celu kontroli postępów w nauce. Nastoletnie dzieci potrzebują
wsparcia, zapewnienia o miłości, akceptacji, autentycznego zainteresowania,
bycia razem. Dlaczego jest to dla nich tak ważne? Bo w ten sposób zyskują
poczucie bezpieczeństwa, potwierdzenie, że są kochani, ważni, a ich sprawy
naprawdę kogoś obchodzą.
Porozmawiajmy!
Trudny czas dojrzewania to okres pytań, wątpliwości. Nastolatek powinien mieć
możliwość werbalizacji swoich poglądów, skonfrontowania ich z punktem widzenia
osób dorosłych. Nie bójmy się podejmowania ważnych i trudnych tematów w
obecności starszych dzieci. Dotyczy to również problemów bezpośrednio związanych
z funkcjonowaniem rodziny.
| Nastolatki potrzebują szczerej rozmowy z
rodzicami. |
Tylko 1/5 badanych przeze mnie nastolatków przyznaje, że może otwarcie
powierzyć rodzicom swoje spostrzeżenia i uwagi na ten temat. Jak radzą sobie z
tym pozostałe dzieci? A może w ich domach nie ma żadnych problemów, więc po co
rozmawiać? Nie oszukujmy się: każda rodzina ma swoje słabe punkty i musi stawić
czoła wielu przeciwnościom. Dobra, przyjazna atmosfera w domu jest efektem
świadomej pracy wszystkich domowników. Dlatego tak ważne jest, aby dziecko mogło
otwarcie rozmawiać z rodzicami na każdy temat. Pozwoli to na bieżąco wyjaśniać
wszystkie trudne sprawy i zapobiegnie poważnym konfliktom.
Godzina szczerości
Co zrobić, gdy napięcie emocjonalne panujące między członkami rodziny grozi
wybuchem awantury przy każdej próbie rozmowy? A co wówczas, kiedy atmosfera w
rodzinie staje się nieznośna, bo domownicy chodzą obrażeni i unikają się
wzajemnie? Jak naprawić niezdrowe relacje między rodzicami i dziećmi?
Jedną z propozycji konstruktywnego podejścia do trudnych sytuacji rodzinnych
jest wspólna rozmowa, .podczas której każdy będzie mógł powiedzieć co go drażni,
co przeszkadza, co chciałby zmienić w rodzinie.
Podstawowym warunkiem przeprowadzenia takiej rozmowy jest znalezienie czasu i
zawarcie umowy, że nikt nie będzie ironizował ani przerywał W czasie takiej
"godziny szczerości" wszyscy mają równe prawa, a więc dzieci mogą otwarcie
krytykować rodziców, nikt jednak nie powinien nikogo obrażać.
| "Godzina szczerości" w rodzinie to czas, w którym
wszyscy szczerze mówią sobie nawzajem, co ich drażni, co przeszkadza, co
chcieliby zmienić. |
Jeśli trudno jest okiełznać emocje poszczególnych członków rodziny, a rozmowa
przeradza się w kłótnię, należy ją przerwać i dać sobie czas na wyciszenie. Aby
takie rodzinne spotkanie przyniosło pozytywne efekty, konieczne jest
przestrzeganie warunków umowy. Natomiast informacje, które każdy usłyszy na swój
temat, powinny być konstruktywnie wykorzystane. Dlatego kolejnym etapem jest
wypracowanie strategii działania na przyszłość. Innymi słowy, wszyscy powinni
zastanowić się, co i jak należy zmienić, aby poprawić sytuację rodziny.
Przypomina to rokowania w polityce, bowiem trzeba wysiłku, pójścia na kompromis,
nierzadko rezygnacji ze swoich racji i przyznania się do błędu dla wspólnego
dobra.
Co na to nastolatki?
20 % badanych przeze mnie uczniów twierdzi, że w ich rodzinach istnieje
"godzina szczerości" lub nie ma potrzeby, aby istniała, ponieważ wszyscy są
otwarci wobec siebie, a problemy rozwiązuje się na bieżąco. Spośród pozostałych
80% dokładnie połowa chciałaby, aby taka godzina miała miejsce w ich domach,
gdyż pozwoliłoby to wyjaśnić wiele trudnych spraw. Reszta ankietowanych nie
życzyłaby sobie "godziny szczerości" w rodzinie, ponieważ ich zdaniem i tak nic
by się nie zmieniło, a poza tym skutkiem takiej rozmowy zawsze byłaby wielka
kłótnia. Tego rodzaju obawy świadczą o złych stosunkach między rodzicami i
dziećmi. Przyjrzyjmy się dokładniej tej grupie uczniów. Okazuje się, że rodzice
generalnie nie mają dla nich czasu i nie zauważają ich potrzeb. Z tego powodu w
trudnych sytuacjach ci młodzi ludzie szukają pomocy na zewnątrz (u kolegów,
koleżanek, wśród znanych sobie osób dorosłych). W ten sposób pogłębia się
przepaść między nimi i rodzicami. W ich domach nie rozmawia się otwarcie o
problemach. Aby rozładować bądź stłumić negatywne emocje, dzieci z pasją oddają
się grom komputerowym, słuchają głośnej muzyki, zamykają się w swoim świecie z
poczuciem bezsilności, rozpaczy, złości, bezsensu. Taka alienacja może prowadzić
do młodzieńczej depresji, buntu, a nawet autoagresji.
Wnioski nasuwają się same: drodzy rodzice, nastoletnie dzieci potrzebują
waszej obecności, cennego czasu, szczerej rozmowy. Jeśli wy nie udzielicie im
wsparcia, zrozumienia, pomocy w trudnym okresie dojrzewania, z całą pewnością
zrobi to ktoś inny, niekoniecznie przez was akceptowany.
Sięgnijmy do źródeł
Z pewnością starsze dzieci oraz ich rodzice zadają sobie pytanie: "Dlaczego
nie potrafimy otwarcie ze sobą rozmawiać?" Przecież wspólnie pragniemy dla
siebie dobra, chcielibyśmy żyć w zdrowej atmosferze, wracać z chęcią do domu.
Przyczyn jest zapewne wiele. Spróbujmy je odnaleźć. Być może trzeba będzie
sięgnąć głęboko - aż do dzieciństwa matki i ojca. Jeśli nie doświadczyli oni
miłości, wsparcia ze strony swoich rodziców, niewykluczone że będą mieli
trudności z okazywaniem uczuć własnym dzieciom.
| Dzieciństwo rodziców może mieć wpływ na ich obecne
relacje z dziećmi. |
Podobnie rzecz ma się z otwartością, prowadzeniem rozmów, wspólnym spędzaniem
czasu. Zanim zdecydujemy się na "godzinę szczerości" w rodzinie, spróbujmy
dokonać retrospekcji własnego życia. Może okaże się, że wiernie naśladujemy
postawy wychowawcze naszych rodziców, powielając również błędy. Warto - po
głębokiej analizie - porozmawiać o tym z dziećmi. Taka "godzina szczerości" może
wiele wyjaśnić. Nie bójmy się przyznać do porażki, a przekonamy się, jak
wspaniałomyślne i wyrozumiałe są nasze zbuntowane i przekorne nastolatki.
Jeżeli po prostu chcesz porozmawiać z kimś na ten temat
wymienić się poglądami czy coś... to zapraszam do rozmowy
GG: 6442621
GG: 8999899
Lub
autoagresja.pl@wp.pl
Lub
Ktoscieobserwuje@wp.pl
''Żyła, żyletka, kran... idę bo mam plan''
''Jedna żyletka jedna żyła
jedno życie jedna chwila''
 |
 |